mięczak zakaźny u dzieci forum
Mięczak zakaźny może pojawić się w dowolnym miejscu na skórze z wyjątkiem dłoni i stóp. Zmiany składają się z skupisk różowych, w kształcie kopuły, gładkich, woskowatych lub perłowych i pępowinowatych grudek, zwykle o średnicy od 2 do 5 mm, które występują najczęściej na twarzy, tułowiu i kończynach u dzieci oraz na
Mięczak zakaźny u dzieci – jest to wirusowe zakażenie skóry i błon śluzowych. Stanowi około 10% chorób skóry u dzieci w grupie wiekowej do 10 r.ż. Choroba dotyczy przede wszystkim dzieci w wieku od 1 do 14 r.ż. największa zachorowalność przypada na wiek pomiędzy 1 a 4 rokiem życia. Choroba z jednakową częstością pojawia
re: mięczak zakaźny u dzieci prywatnie w gdyni. powiedziaŁa ze naleŻy to lyzeczkowac jeŻeli solphaderm nie pomÓgŁ. oczywiŚcie lyzeczkowanie byŁo bardzo bolesne ale dzieli temu udaŁo siĘ to zwalczyĆ. uwaŻam ze jest to tez moja zasŁuga poniewaŻ byŁam bardzo cierpliwa.
Również stosunki seksualne są potencjalnym zagrożeniem zarażeniem wirusem MCV. Choć wirus nie powoduje wiremii (nie przedostaje się do krwi ), to jest silnie zakaźny – na zarażenie narażone są zwłaszcza dzieci do 5. roku życia oraz młodzi ludzie w przedziale 15-29 i oczywiście osoby z upośledzoną odpornością. Zachęcam do
Szczytowa zapaść przypada na trzy do czterech lat. U dorosłych mięczak jest przenoszony podczas wizyty w łaźni lub saunie. Warto zauważyć, że nowotwory u dorosłych mogą niezależnie przejść około sześć miesięcy po wystąpieniu, ale następnie pojawić się ponownie. Jak leczyć mięczak zakaźny, dermatolodzy wiedzą.
nomor luar negeri gratis untuk telegram tanpa aplikasi. ten tekst przeczytasz w 3 minuty Mięczak zakaźny to zakaźna choroba skóry oraz błon śluzowych, która objawia się występowaniem na skórze twardych i półprzeźroczystych guzków. Najczęściej atakuje małe dzieci, które nie ukończyły 5. roku życia oraz młodych osób dorosłych. Do zakażenia mięczakiem dochodzi zazwyczaj za pośrednictwem przedmiotów lub bezpośredniego kontaktu z osobą zakażoną. Mazur Potrzebujesz porady? Umów e-wizytę 459 lekarzy teraz online Czym jest mięczak zakaźny i jakie są jego przyczyny? Objawy mięczaka zakaźnego Mięczak zakaźny - rozpoznanie Mięczak zakaźny - leczenie Czym jest mięczak zakaźny i jakie są jego przyczyny? Mięczak zakaźny jest wirusową chorobą skóry oraz błon śluzowych, wywoływaną przez wirusa z grupy ospy (MCV I i II - Molluscum contagiosum virus) . Dolegliwość może występować zarówno u dzieci jak i dorosłych, a jej charakterystycznym objawem jest występowanie na skórze twardych, białych lub przeźroczystych guzków. Dorośli zarażają się podczas stosunku seksualnego z osobą zakażoną lub na skutek bezpośredniego korzystania z przedmiotów osobistych chorej osoby. Z kolei u dzieci zakażenie przenosi się głównie za pośrednictwem przedmiotów lub bezpośredniego kontaktu z osobą zakażoną. Okres wylęgania wynosi 2-7 nie jest groźną chorobą, ale wiąże się z mało przyjemnymi dolegliwościami. Mięczak zakaźny występuje najczęściej: u osób z obniżoną odpornością, u chorych na wirusa HIV, u osób zażywających preparaty immunosupresyjne, u chorych cierpiących na atopowe zapalenie skóry, dzieci poniżej 5. roku życia, młodych dorosłych osób. Objawy mięczaka zakaźnego Zanim pojawią się pierwszy objawy mięczaka zakaźnego może minąć nawet pół roku, ale zazwyczaj symptomy zauważalne są już po około dwóch miesiącach od zarażenia. Zmiany skórne lokalizują się najczęściej na skórze tułowia, rąk, twarzy oraz narządach płciowych. Są one charakterystycznymi guzkami kopulastymi lub okrągłymi z zagłębieniem w części środkowej i z czasem powiększają się do 2-6 mm. Ich barwa może być biała lub przeźroczysta, a pojedyncze wykwity zlewają się niekiedy w większe zmiany. Po przekłuciu i uciśnięciu guzka wydobywa się na zewnątrz kaszkowata treść. Należy podkreślić, że zmiany skórne cechują się dużą zakaźnością. Innymi objawami mięczaka zakaźnego jest: świąd skóry, dolegliwości bólowe w okolicy zmian chorobowych (wykwitów skórnych), nadkażenie bakteryjne guza na skutek jego drapania. Uwaga! Mięczak zakaźny może rozwinąć się niekiedy na powiece, co jest często przyczyną zapalenia rogówki albo spojówek. Mięczak zakaźny Mięczak zakaźny - rozpoznanie Pojawienie się wysypki na ciele powinno być wskazaniem do wizyty u lekarza pierwszego kontaktu. Podczas wizyty specjalista przeprowadza z pacjentem szczegółowy wywiad lekarski i ogląda zmiany skórne. Czasami lekarz przekłuwa guzek, aby ocenić czy wydobywa się z niego charakterystyczna kaszkowata wydzielina. Zazwyczaj takie objawy są wystarczające do postawienia diagnozy, jednak niekiedy konieczne jest wykonywanie biopsji guza oraz badanie histopatologiczne. Duże znaczenie ma również różnicowanie mięczaka zakaźnego z inni dolegliwościami, takimi jak: brodawki wirusowe, kłykciny kończyste, włókniaki miękkie. Mięczak zakaźny - leczenie Chociaż zmiany skórne ustępują samoistnie u pacjenta w ciągu kilku miesięcy, ważne jest wdrożenie odpowiedniego leczenia, aby nie zarażał on innych osób ze swojego otoczenia. Jeżeli wykwity skórne są duże - można wykonać zabieg chirurgiczny, natomiast jeśli guzki są niewielkie i licznie rozsiane - wdraża się leczenie niezabiegowe. Wśród metod zabiegowych wyróżnia się: łyżeczkowanie, krioterapię (zamrożenie wykwitów prowadzi do martwicy komórek i eliminuje wirusy powodujące chorobę, zabieg należy powtarzać 2-3 razy), leczenie chirurgiczne, elektrokoagulację, laseroterapię przy użyciu lasera CO2, usuwanie kaszkowatej treści w sposób mechaniczny (wyciśnięcie z nich treści, a następnie przemycie nalewką jodową lub azotanem srebra). Podczas leczenia farmakologicznego pacjent stosuje przepisane przez lekarza środki, które mają właściwości drażniące i wywołują reakcję zapalną, dzięki czemu wykwity skórne znacznie szybciej się goją. Przykładami takich preparatów jest, np. nalewka jodowa, kwas mlekowy oraz roztwór wodorotlenku potasu. Z kolei u pacjentów z licznie rozsianymi zmianami skórnymi podaje się preparaty przeciwwirusowe, immunomodulujące oraz przeciwhistaminowe. Jeżeli zmianom skórnym towarzyszy uciążliwy świąd, zaleca się stosowanie specjalnej maści na bazie sterydów (należy smarować miejsca dookoła guzków!) Ogólnie leczenie mięczaka zakaźnego trwa zazwyczaj kilka tygodni, ale może się to wydłużyć do kilku miesięcy, a nawet lat. Dzieje się tak na skutek nie leczenia pozostałych członków rodziny czy przenoszenia wykwitów z jednej okolicy na inną, np. podczas drapania. Czy można zapobiegać chorobie? Niestety, nie istnieje szczepionka na mięczaka zakaźnego. Jednym ze sposobów zapobiegania jest uważanie, aby choroba się nie rozprzestrzeniała, dlatego pamiętać o podstawowych zasadach higieny osobistej. Jeżeli chorujesz na mięczaka zakaźnego - nie używaj tych samych rzeczy co domownicy (naczynia, sztućce, ręczniki). Źródło: A. Kaszuba, Z. Adamski „Poradnik lekarza praktyka. Dermatologia”; Wydanie I, Wydawnictwo Czelej mięczak zakaźny Mięczak zakaźny - jak rozpoznać i jak leczyć? Mięczak zakaźny (Molluscum contagiosum virus, MCV) to choroba dermatologiczna wywoływana przez wirusa z rodziny pokswirusów. Jak wskazuje nazwa schorzenia, wirus... Mięczak zakaźny - objawy, rozpoznanie, leczenie Mięczak zakaźny to poważnie brzmiąca nazwa pod którą ukrywa się zakaźna, dokuczliwa, ale niegroźna dla życia choroba skóry. Czynnikiem wpływającym na zakażenie tą... Ekstremalny QUIZ wakacyjny. Pasożyty, które możesz złapać na urlopie Pasożytami tak naprawdę można zarazić się wszędzie: w domu, w pracy, w środku dużego miasta i niestety na urlopie, gdy np. przebywamy nad wodą, w lesie albo jemy... Monika Mikołajska Ten pasożyt sprawia, że jesteśmy atrakcyjniejsi. Są dowody Naukowcy podają, że pewien pasożyt, którego nosi w sobie prawie połowa ludzi na świecie, ma niebagatelny wpływ na funkcjonowanie naszego organizmu. Z jednej... Klaudia Torchała Wszy - objawy, leczenie i zapobiegania wszawicy u dzieci i dorosłych [WYJAŚNIAMY] Wszy są plagą szkół i przedszkoli. Mają tylko trzy milimetry długości i żywią się krwią. Nie skaczą i nie latają, ale w ciągu minuty pokonują 23 cm! Wszawica... Zuzanna Opolska Bąblowiec - pasożyt niczym nowotwór Bąblowiec to groźny pasożyt, który wywołuje bąblowicę. Okres letni obfituje w liczne okazje do spędzania czasu poza miastem. Zatem, jeżeli planujesz wycieczkę do... Matylda Mazur Pluskwa łóżkowa - objawy ugryzienia, leczenie, zapobieganie. Jak się pozbyć pluskwy łóżkowej? Pluskwy to małe, bezskrzydłe owady, które żywią się wyłącznie krwią zwierząt stałocieplnych. Ludzie są preferowanymi żywicielami dla dwóch głównych gatunków... Adrian Jurewicz Jak rozpoznać objawy bąblowicy? Czym jest bąblowica? Jakie objawy świadczą o rozwoju choroby? Na jakie dolegliwości warto zwrócić uwagę? Co powinno zaniepokoić? Na pytanie odpowiada lek. Paweł... Lek. Paweł Żmuda-Trzebiatowski Test Western Blot - wskazania, interpretacja wyników i cena. Diagnostyka boreliozy, HIV i opryszczki Diagnozowanie chorób wywołanych obecnością niektórych bakterii, wirusów czy pasożytów należy wykonywać dwustopniowo. Na drugim etapie jest test Western Blot,... Anna Tylec Test ELISA - na czym polega, kiedy wykonać, ile kosztuje? Test ELISA stosowany jest w przypadku zakażeń bakteryjnych, wirusowych i pasożytniczych. Jednak najczęściej znajduje zastosowanie w diagnostyce boreliozy. Test... Anna Tylec
napisał/a: silverkiss 2010-10-23 23:42 Witam proszeo pomoc gdyż mam duzy problem kilka miesiacy temu u mojego 5,5 letniego synka zauwazylam 3 male bąble na ramieniu , poszlam d lekarza pediatry , ktory stwierdzil ze to potówki wiec przestalam sie martwic po kilku miesiacach owych " potowek " zaczelo byc coraz wiecej, na ramieniu szyi, teraz wchodza na policzek dopiero lekarz niedawno wyslal mnie do dermatologa ktory potwierdzil mieczaka zakaznego odradzil nam zamrazanie i wypalanie oraz inne tego tpu zabiegi , dal Duofilm i Jodyne kazal uzywac igły wyciskac i smarowac jodyna staram sie tak robic ale dziecko wije mi sie z bolu a bąbli jest coraz wiecej :( obecnie mieszkam w liverpoolu wiec zupelnie jestem pozbawiona kontaktu z dermatologiem a tu lekarze chyba takiej choroby nie znaja z Polski moga mi przysslac leki powiedzcie macie jakies sprawdzone lekarstwa sposoby - wiem ze leczenie jest dlugotrwale ale narazie nic co robie nie przynosi rezultatu a dziecko chodzi z wielka rana na calej szyi :( do tego chodzi juz do szkoly i nie wiem czy ma chodzic czy nie ale przeciez nie moze poposcic 3 lat szkoly do tego mam 3 letnigo szkraba w domu - czy moge go jakos uchronic przed zakazeniem ?? jestem zrozpaczona - prosze Was o rady i pomoc serdecznie dziekuje i pozdrawiam napisał/a: Blackursus 2010-10-24 01:49 Mieczak zakazny to choroba z grupy ospy. Metody, ktore stosujesz to jedyne sposoby walki z ta choroba. To minie, ale nie powinnas posylac dziecka do szkoly. Pozdrawiam. napisał/a: silverkiss 2010-10-24 11:17 no tak to wiem ale z tego co czytalam ta choroba moze trwac 3 lata - to co mam dziecka przez caly okres nie posylac do szkoly ??? napisał/a: silverkiss 2010-10-24 11:21 a dodam jeszcze ze w Polsce to bylby wiek przedszkolny wiec moglby nie chodzic jeszcze ale w Anglii to jest juz wiek szkolny wiec syn uczeszcza do szkoly Nie wyobrazam sobie aby mogl byc nieobecny pezez tak dlugi okres czasu ;( napisał/a: natcube 2011-11-20 11:20 moj syn ma mieczaka zakaznego od jakis 2 lat, a poniewaz mieszkamy w anglii leczenie tutaj jest nieco inne. bylam u 3 roznych lekarzy, kazdy potwierdzil ze krostki jakie ma moj syn to mieczak zak. i nie trzeba stosowac nic, poniewaz on sam po jakims czasie zniknie, no chyba ze jest to bolesne to wtedy nalezy podac syrop przeciwbolowy np paracetamol. tak tez robilam - zostawilam krostki w spokoju i same po jakims czasie znikaly, ale pojawialy sie kolejne, one z kolei po jakims czasie znowu znikaly i tak w kolko. krostek nie jest za duzo i wlasciwie sa umiejscowione pod pachwina i troszke na lewej stronie ale to wszystko. jednak po takim czasie zaczelo mnie to meczyc. poszukalam nieco informacji, no i sposobow jest mnostwo, czy skuteczne? trzeba sie przekonac pare pozycji, ktore moga sie przydac: MUPIROX, ANTIVIR, VRATIZOLIN - masc ISOPRINOSINE, GROPRINOSIN, RYBOMULYN - wzmacnianie odpornosci MOLUTREX - plyn a jeszcze spotkalam sie ze sposobem smarowania krostek jodyna (po przekluciu krostki i wycisniecia) oraz ze stosowaniem masci cynkowej. ja podawalam takze synowi Heviran - ale z negatywnym skutkiem. moze czas podawania byl za krotki. dzieci do szkoly moga uczeszcac - tylko najlepiej, jesli to mozliwe krostki ktore sa zaczerwienione czy jakby juz pekajace byly zakryte zeby inne dzieci nie dotykaly. mam nadzieje ze moj post Wam nieco pomoze. pozdrawiam napisał/a: ilonasek1 2011-11-22 11:28 Witam, my tez niestety przerabialiśmy mięczaka. Synek miał wtedy kilka miesięcy i nabawił się ich w czasie zajęć nauki pływania dla niemowląt. Nasz pediatra miał jednak zdecydowanie inne podejście niż to które opisujecie w postach. Pewnie wtedy wolałbym aby ktoś mi powiedział ze wystarczy czekać... bo bałam się tzw. łyżeczkowania ale pediatra zapewnił mnie że innej drogi nie ma. Poszliśmy więc bo zmian było niewiele. Znieczulenie miejscowe - łyżeczkowanie, potem w domu jeden dzień bez mycia miejsc po łyżeczkowaniu. Od tamtego czasu spokój a minęło już 6 lat. napisał/a: silverkiss 2011-11-22 12:29 Bardzo dziekuje wszystkim za pomoc :) kochani jestescie - radzicie i jeszcze podtrzymujecie na duchu :) moj synek ma teraz prawie 7 lat ( w styczniu ) i u niego po dlugiej walce roznymi sposobami - dalismy chyba rade ( narazie od pol roku nie ma nowych zmian ) Zostaly mu jedynie malutkie :( ale jednak znaki na szyi po tych okropienstwach :( jestem w Anglii, tu nikt nie zdiagnozowal tego jako mieczaka zakazneg - leczyli go na egzemę :( wiec leczylam go sama korzytajac z Waszych porad i zdalnie z pomocy polskiego lekarza i rodzicow :( z nim sie udalo ale teraz moj mlodszy syn ( 4 latka ) ma niestety krostki mieczakowe :( myslalam ze mamy to juz za soba i ze maluch przeszedl to nie zarazajac sie :( ale niestety - znowu musialam wrocic do jodyny igly i masci Do lekarza nawet nie pojde bo wiem co uslysze - i znowu dostane Oilatum :( mam nadzieje ze tym razem zareagowalismu na tyle szybko ze choroba sie nie rozprzestrzeni ( narazie ma 5 krostek ) i nie bedzie takiej tragedii jak ze starszym synem :( pozdrawiam wszystkich serdecznie i dzieki za rady i za "bycie" w poblizu... :) napisał/a: natcube 2011-11-22 19:16 Silverkiss - moze czasem warto udac sie do kilku lekarzy, a tym bardziej jesli mieszka sie za granica. w anglii z doswiadczenia wiem ze z lekarzami bywa roznie:), powodzenia w walce z mieczakiem. moj syn nadal ma krostki -a wlasciwie , ale trwa jednak to juz ponad 2 lata no i ostatnio zaczelam smarowac krostki jodyna. wiec mam nadzieje ze jestesmy blizej konca choroby niz poczatku, pozatym z mieczakiem nie robilismy nic tylko zostawilismy krostki w spokoju. trzymam kciuki napisał/a: aguskapaneczek 2012-01-15 22:25 Witam drogie mamy:) My przerabialiśmy ten sam problem z mięczakiem u mojej siostrzenicy i wyglądało to okropnie nie wspominająć jak bolało dziecko. Niestety dermatolodzy nie radzili sobie z chorobą i nie potrafili wskazać przyczyn dziwnych bąbelków. Smarowaliśmy te bąbelki jakimś dziwnym preparatem ze spirytusu przy czym dziecko strasznie płakało. Wreszcie nastąpił koniec! Moja mama a babcia dziecka znalazła znachorkę która kiedyś leczyła nas i postanowiła się do niej wybrać z naszą siostrzenicą. Znachorka bada na podstawie moczu i przeprowadzonej rozmowy. Odrazu stwierdziła że jest to mięczak pospolity i nie jest łatwy do wyleczenia bo krew jest zakażona właśnie tą bakterią. Uwierzcie zaleciła pić dziecku 2 razy dziennie zaparzone ziołav z kwaitu lipy bratka polnego i koziołka lekarskiego do tego podała maść robioną i kazała kupić maść w aptece z nagietka i tym smarować. uwierzcie jak ręka odjął wystarczyło 4 miesiącve leczenie i problem znikł. Jeśli ktoś będzie potrzebował wiecej informacji piszcie aguska275@ udzielę info i oby wam się udało wyleczyć swoje pociechy. Wystarczy troche ziół i wspaniała maść z nagietka za 2 zl. Mogę podać namiary na tę znachorkę. pozdrawiam i trzymam kciuki napisał/a: ania07021978 2019-05-24 13:12 Znalazłam sposób na leczenie mięczaka zakażnego! Mój 2,5 letni synek miał mieczaka zakażnego na rękach i brzuszku. Na pierwszej wizycie u dermatologa usłyszałam :współczuję i życze cierpliwości oraz dostałam receptę. Opisze Wam moją drogę z tym cholerstwem: Solphadermol 5%, płyn, 2ml u tak małego dziecka smarowanie nie odniosło sukcesu( 36 zł) gęcjana ciezko przy tak małym dziecku; przecieranie jodyną popażyłam synka i nabawił się traumy na jakiekolwiek smarowanie kolejne wizyty u dermatologów prywatnie i wszedzie słyszała :nie ma na to sposobu, prosze spróbowac łyżeczkowanie. To jednak odbywa się bez znieczulenia ogólego i pzr tak małym dziecku wygląda to tak że kilka osób trzyma dziecko a lekarz łyżeczkuje-kolejna trauma. Prywatnie na znieczulenie ogólne nie zgodziłam się bo to jest zbyt obciążające dla tak młodego organizmu. aczłam panikować, płakać w nocy z bezsilności, czytałam wszelkie fora i tu kolejne testy: -płyn z żyworodka-smarowałam 3 tyg i bez zmian jedynie zagoiły się podraznienia po jodynie; -ocet jabłkowy i naklejanie plasterków- płacz synka i bez rezultatu. Postanowiłam odpuścić i nie robic nic na siłe. Minęły 3 tyg, uspokoiłam siebie, synek nie chował brzuszka i rączek w ubranka wiecej się uśmiechał. Wtedy postanowiłam spróbować jeszcze raz. Co noc pensetą chywtałam dużą krostę i wyciągałam krostki z białą mazią z niej, pałeczką z jodyną przetarłam rankę i kleiłam wycinany plasterek z wyciętym wacikiem by krew nie zarażała zdrowych każdej nocy przez 3 tyg . Jak udało mi się zrobić 2-3 w jedn ą noc to śiętowałam ten fakt. Kiedy mały juz czuwał bardziej i już zaczynał płakać jak go ruszałam dałam spokój, pozbyłam się 3/4 krostek a miał ich ok 60. Znowu dużo czytałam i wydedukowała ze skoro mięczak zakażny jest chorobą wirusową to trzeba go potraktowc maścią na wirusowe dolegliwosci. Zadzwoniłam do brata mieszkającego w Niemczech i poprosiłam żeby przywiózł mi skuteczną maszść na opryszczkę. Kupił mi Aciclovir tylko od Ratiopharm- krem na opryszczkę (2 g) za 5 euro. Smarowała małego na krostkach lekko wcierając maśc w każdą z nich i po 4 dnach małe wysuszyły się a duże potrzebowały 10 dni. Kiedy skończyła i się maść sprawdziłam jej skład i w polsce kupiłam Zovirax intensiw - tym dobiłam krostki. Mały jest zdrowy, minął miesiąc i nie żadnej nowej krostki. Zovirax ma w domu jak tylko widze coś niepokojącego zaraz smaruje i na drugi dzien nic nie ma. Poszukałam na necie i ta masc z niemiec można kupić w aptece internetowej za 37 zł z przesyłką. Myśle że 2 maści wystarczą by pozbyć się zaawansowanego mięczaka zakażnego. Mamusie, diagnoza jest straszna nikt z lekarzy nie da ci nadzieji , ale ja wiem, można wyleczyć mięczaka zakażnego, wystarczy spokój cierpliwośc i maść za 20 zł. Borykałam sie z nim 7 miesięcy bo nikt nie ma wiedzy o sposobie leczenia wydałam prawie 400 zł na leki i 300złna wizyty prywatne, a wystarczyła maść i zaledwie miesiąc smarowania każdej krostki, myśle że pinsetą też sporo zdziałam choć pamiętajcie że ważne jest odkażenie dezynfekcja sprzetu w spirytusie. Mam nadzieję że pomogę wszystkim kto słyszał o mięczaku zakażnym. Ania, mama małego Marcela:) napisał/a: ania07021978 2019-05-24 13:14 silverkiss napisal(a): Witam proszeo pomoc gdyż mam duzy problem kilka miesiacy temu u mojego 5,5 letniego synka zauwazylam 3 male bąble na ramieniu , poszlam d lekarza pediatry , ktory stwierdzil ze to potówki wiec przestalam sie martwic po kilku miesiacach owych " potowek " zaczelo byc coraz wiecej, na ramieniu szyi, teraz wchodza na policzek dopiero lekarz niedawno wyslal mnie do dermatologa ktory potwierdzil mieczaka zakaznego odradzil nam zamrazanie i wypalanie oraz inne tego tpu zabiegi , dal Duofilm i Jodyne kazal uzywac igły wyciskac i smarowac jodyna staram sie tak robic ale dziecko wije mi sie z bolu a bąbli jest coraz wiecej :( obecnie mieszkam w liverpoolu wiec zupelnie jestem pozbawiona kontaktu z dermatologiem a tu lekarze chyba takiej choroby nie znaja z Polski moga mi przysslac leki powiedzcie macie jakies sprawdzone lekarstwa sposoby - wiem ze leczenie jest dlugotrwale ale narazie nic co robie nie przynosi rezultatu a dziecko chodzi z wielka rana na calej szyi :( do tego chodzi juz do szkoly i nie wiem czy ma chodzic czy nie ale przeciez nie moze poposcic 3 lat szkoly do tego mam 3 letnigo szkraba w domu - czy moge go jakos uchronic przed zakazeniem ?? jestem zrozpaczona - prosze Was o rady i pomoc serdecznie dziekuje i pozdrawiam mamusie! Znalazłam sposób na leczenie mięczaka zakażnego! Mój 2,5 letni synek miał mieczaka zakażnego na rękach i brzuszku. Na pierwszej wizycie u dermatologa usłyszałam :współczuję i życze cierpliwości oraz dostałam receptę. Opisze Wam moją drogę z tym cholerstwem: Solphadermol 5%, płyn, 2ml u tak małego dziecka smarowanie nie odniosło sukcesu( 36 zł) gęcjana ciezko przy tak małym dziecku; przecieranie jodyną popażyłam synka i nabawił się traumy na jakiekolwiek smarowanie kolejne wizyty u dermatologów prywatnie i wszedzie słyszała :nie ma na to sposobu, prosze spróbowac łyżeczkowanie. To jednak odbywa się bez znieczulenia ogólego i pzr tak małym dziecku wygląda to tak że kilka osób trzyma dziecko a lekarz łyżeczkuje-kolejna trauma. Prywatnie na znieczulenie ogólne nie zgodziłam się bo to jest zbyt obciążające dla tak młodego organizmu. aczłam panikować, płakać w nocy z bezsilności, czytałam wszelkie fora i tu kolejne testy: -płyn z żyworodka-smarowałam 3 tyg i bez zmian jedynie zagoiły się podraznienia po jodynie; -ocet jabłkowy i naklejanie plasterków- płacz synka i bez rezultatu. Postanowiłam odpuścić i nie robic nic na siłe. Minęły 3 tyg, uspokoiłam siebie, synek nie chował brzuszka i rączek w ubranka wiecej się uśmiechał. Wtedy postanowiłam spróbować jeszcze raz. Co noc pensetą chywtałam dużą krostę i wyciągałam krostki z białą mazią z niej, pałeczką z jodyną przetarłam rankę i kleiłam wycinany plasterek z wyciętym wacikiem by krew nie zarażała zdrowych każdej nocy przez 3 tyg . Jak udało mi się zrobić 2-3 w jedn ą noc to śiętowałam ten fakt. Kiedy mały juz czuwał bardziej i już zaczynał płakać jak go ruszałam dałam spokój, pozbyłam się 3/4 krostek a miał ich ok 60. Znowu dużo czytałam i wydedukowała ze skoro mięczak zakażny jest chorobą wirusową to trzeba go potraktowc maścią na wirusowe dolegliwosci. Zadzwoniłam do brata mieszkającego w Niemczech i poprosiłam żeby przywiózł mi skuteczną maszść na opryszczkę. Kupił mi Aciclovir tylko od Ratiopharm- krem na opryszczkę (2 g) za 5 euro. Smarowała małego na krostkach lekko wcierając maśc w każdą z nich i po 4 dnach małe wysuszyły się a duże potrzebowały 10 dni. Kiedy skończyła i się maść sprawdziłam jej skład i w polsce kupiłam Zovirax intensiw - tym dobiłam krostki. Mały jest zdrowy, minął miesiąc i nie żadnej nowej krostki. Zovirax ma w domu jak tylko widze coś niepokojącego zaraz smaruje i na drugi dzien nic nie ma. Poszukałam na necie i ta masc z niemiec można kupić w aptece internetowej za 37 zł z przesyłką. Myśle że 2 maści wystarczą by pozbyć się zaawansowanego mięczaka zakażnego. Mamusie, diagnoza jest straszna nikt z lekarzy nie da ci nadzieji , ale ja wiem, można wyleczyć mięczaka zakażnego, wystarczy spokój cierpliwośc i maść za 20 zł. Borykałam sie z nim 7 miesięcy bo nikt nie ma wiedzy o sposobie leczenia wydałam prawie 400 zł na leki i 300złna wizyty prywatne, a wystarczyła maść i zaledwie miesiąc smarowania każdej krostki, myśle że pinsetą też sporo zdziałam choć pamiętajcie że ważne jest odkażenie dezynfekcja sprzetu w spirytusie. Mam nadzieję że pomogę wszystkim kto słyszał o mięczaku zakażnym. Ania, mama małego Marcela:)
Fot.: Tomsickova / Mięczak zakaźny to choroba skóry obejmująca najczęściej okolice narządów płciowych. U dzieci może mieć inną lokalizację. Niewielkie, pojedyncze zmiany można leczyć w domu, np. jodyną czy pochodnymi witaminy A. Skuteczne są również zabiegi z zakresu krioterapii czy laseroterapii. Mięczak zakaźny jest chorobą wywołana wirusem mięczaka zakaźnego (MCV), z łac. Molluscum contagiosum. To choroba zakaźna skóry, wobec czego namnaża się wyłącznie w obrębie nabłonka płaskiego skóry, nie wnika głębiej i nie wywołuje ogólnoustrojowych zakażeń. Mięczak zakaźny – jak można się zarazić? Głównym źródłem zakażenia są inni chorzy ludzie. Zarazić można się zarówno przez bezpośredni kontakt z zajętą skórą chorego, ale również pośrednio przez używanie ubrań, ręczników i innych przedmiotów. Zakaźność trwa tak długo, jak długo utrzymują się zmiany skórne. Okres wylęgania może trwać nawet do 6 miesięcy. Zdarza się, że choroba ma przebieg bezobjawowy, jednak człowiek wtedy nadal jest źródłem zakażenia. Mięczak zakaźny – objawy Najczęściej początkowo mięczak zakaźny skóry to twarda pojedyncza grudka w kolorze skóry lub odrobinę jaśniejszym. Średnica zmiany pierwotnej zwykle nie przekracza 5 mm. U osób z upośledzoną odpornością może wystąpić mięczak olbrzymi, czyli zmiana znacznie większa (> 5 mm). Sam wykwit ma w środku charakterystyczne zagłębienie. Czasami jest otoczony rumieniowatą obwódką lub odbarwieniem skóry. U osób bez zaburzeń odporności wystąpić może tylko jedna zmiana, ale też może być ich wiele, nawet 30. Zmiany lokalizują się na wewnętrznej części ud, w obrębie narządów płciowych zewnętrznych, a także na podbrzuszu. U dzieci lokalizacja zmian jest często odmienna od tej u dorosłych. Wykwity skórne mogą pojawić się u nich na twarzy, tułowiu lub na kończynach. Zarówno u małych dzieci, jak i u osób z upośledzoną odpornością istnieje ryzyko wystąpienia zmian rozsianych. Mięczak zakaźny ustępuje samoistnie po co najmniej 6 miesiącach. U niektórych może utrzymywać się kilka lat. W fazie zejściowej pojawia się czasami reakcja zapalna, co jest jednym z sygnałów ustępowania choroby. Mięczak zakaźny pozostawia po sobie drobne, punktowe blizny, tym bardziej jeśli poprzez drapanie zmian dochodzi do ich nadkażenia. Mięczak zakaźny – jak leczyć? Mięczak zakaźny skóry rozpoznawany jest głównie na podstawie obrazu klinicznego. Jeśli lekarz ma wątpliwości co do rozpoznania, może zlecić badanie mikroskopowe zmiany. Można je przeprowadzić poprzez wyciśnięcie zawartości wykwitu lub małego fragmentu zakażonej skóry. Badanie mikroskopowe takiego materiału w przypadku zakażenia mięczakiem zakaźnym pozwala na wykrycie ciałek mięczakowatych, czyli ciałek wtrętowych w cytoplazmie pobranych komórek. W przebiegu diagnostyki mięczaka zakaźnego ważne jest rozpoznanie różnicowe tych zmian skóry. Bierze się pod uwagę brodawki zwykłe, kłykciny kończyste, liszaja, torbielki gruczołów potowych i łojowych, żółtakoziarniniakowatość młodzieńczą, znamię Spitz czy nowotwory typu rak podstawnokomórkowy skóry. U osób z niedoborami odporności, u których dochodzi do powstawania rozsianych zmian na całym ciele, może przypominać kryptokokoz albo histoplazmozę. Jeśli dojdzie do nadkażenia mięczaka zakaźnego, przypomina on czyraka, czyli zapalenie mieszka włosowego. Mięczaki zakaźne nie wymagają szczególnego leczenia, ponieważ ustępują samoistnie po kilku miesiącach. Czasem jednak niektórzy skłaniają się ku ich usunięciu, szczególnie jeśli zmiany są duże, rozsiane i powodują duże defekty estetyczne. Są przypadki, kiedy mięczak zakaźny utrzymuje się długo, nie chce ustąpić, a czasami nawet dochodzi do stałego pojawiania się nowych zmian. Leczenie mięczaka zakaźnego obejmuje zarówno metody inwazyjne, jak i nieinwazyjne. Do leczenia inwazyjnego zalicza się krioterapię, laseroterapię i miejscową ekstrakcję. Laseroterapia jest metodą najskuteczniejszą. Niesie niewielkie ryzyko powstawania blizn czy przebarwień skóry. Jeśli wykwity są pojedyncze, można zastosować krioterapię ciekłym azotem, jednak jest to metoda, która może skutkować powstawaniem blizn. Konieczne też bywa powtarzanie zabiegu po około miesiącu. W przypadku pojedynczych, nielicznych wykwitów można stosować ekstrakcję zmian igłą lub łyżeczkowanie w znieczuleniu miejscowym. Leczenie farmakologiczne nie ma jak dotąd potwierdzonej skuteczności. Lekiem na mięczaka zakaźnego, możliwym do miejscowego stosowania, jest krem z podofiliną. Nie mogą go jednak używać kobiety w okresie prokreacyjnym. Często zalecany jest również antybiotyk, jeśli dojdzie do nadkażenia zmian skórnych, ropnego wysięku czy obrzęku i rumienia. Mięczak zakaźny – leczenie domowe Mięczak zakaźny jest zmianą ustępującą często samoistnie, dlatego też często wystarczy leczenie domowe, polegające przede wszystkim na zachowaniu odpowiedniej higieny intymnej i zapobieganiu rozprzestrzeniania się zmian. Należy zwracać szczególną uwagę na to, by nie drapać wykwitów skórnych, a także nie używać odzieży czy ręczników innej osoby, unikać przypadkowych kontaktów seksualnych i tarcia skóry, które sprzyja rozprzestrzenianiu się mięczaka. Środki do stosowania w warunkach domowych to preparaty zawierające: jodynę, pochodne witaminy A, kwas salicylowy, wodorotlenek potasu. Zobacz film: Jakie funkcje pełni skóra człowieka? Źródło: Bez skazy
reklama #12 Czy jest tu jakas mam ktora walczy z ta dolegliwoscia odezwijcie sie prosze...czy to sie odnawia przy kazdej nowej chorobie,przeziebieniu itp..jak juz calkowiecie zniknie Nie martw się mięczak nie odnawia się przy każdej nowej chorobie. Jak już raz zniknie to z nim koniec. Kilka postów wyżej są moje wpisy, w jaki sposób udało mi się bez bólu zwalczyć mięczaka. Spokojnie naprawdę da się go wyleczyć, nic się nie martw. Zobaczysz jeszcze troche i będzie po nim #13 Mój mały ma 3 latka i też niestety załapał to paskudztwo. Najpierw miał krostkę na brodawce ale nie wiedziałam co to jest i bagatelizowałam to niestety. Kuba lubi jak coś pije i ogląda smyrać się po brzuszku i chyba w taki sposób naruszył tego jednego pryszczyka i się zaczęło. Najpierw było kielka pod paszką teraz ma dużo więcej na brzuszku na zgięciu rączki. Poszłam do pediatry który powiedział mi co to jest i zapisał Verumal ale niestety mały dostał uczulenia za silne to było. Dermatolog zalecił wykłuwanie ale niestety nie dało rady tego zrobić bo się wyrywał szarpał bałam mu się krzywdy zrobić. Kolejna wizyta u pediatry zapisała nowość SolphaDermol ale niestety i tym nie daję rady mu tego smarować a trzeba tym płynem smarować jesynie krostkę gdyż jest to kwas i jak trafiłam na skórę obok zaczerwieniała się i bolało. Potem następny dermatolog. Dostaliśmy płyn robiony w aptece coś na bazie jodyny ale niestety po tych wcześniejszych torturach mały nie daje się dotknąć ani pooglądać czy coś nowego wychodzi czy jakieś może zeszły a o smarowaniu nie ma mowy robię to tylko jak śpi a i tak się wierci i nie wiem czy to coś pomaga. Pomocy nie wiem już jakiego sposobu użyć żęby dał się posmarować. Wasze maluszki też tak reagowały? Teraz poszedł do przedszkola i boję się że inne dzieci pozaraża chociaż pediatra powiedział iż ciężko się tym zarazić. #14 Kasiula zarazic sie tym jest bardzo latwo..wystraczy ze sie rozdrapie i plyn sie wyleje a jak do tego niektore dzieci maja obnizona odpornoscia to o zarazenie bardzo latwo....:-(dziwie sie takiej opini od Waszej pani dr...dziwne... my walczylysmy tylko jodyna do 5 razy dziennie smarowalismy krosteczki i dodatkowo stosowalysmy taki plyn jak przy ospie tona hermal lotion czy jakos tal ale i pudroderm jest dobry...najwazniejsze zeby to wysuszyc...jak widzisz co lekarz to inna opinia bo bylismy u 6 dermatologow i kazdy co innego zalecal..a do tego 3 dalo inna diagnoze.... niedziwie sie ze Twoj synek po takich przejsciach nie daje sie smarowac....ale nawet czasami robilismy to na sile bo jakbysmy tego nie posmarowali to rozsiewalo by sie dalej...polecam Ci takze forum gdzie wiecej jest info o mieczaku... [ame=" #15 Joanna MK czytałam to forum i z każdym postem byłam bardziej przerażona. Dopiero tutaj przeczytałam coś pocieszającego, że to świństwo schodzi. Nie wiem co teraz zrobić z przedszkolem. Ubieram mu dłuższe koszulki bo na szczęście ma te krostki tam gdzie zakrywa bluzeczka. Mam nadzieję że inne dzieciaczki się nie pozarażają. Musimy się niestety zmobilizować i smarować częściej. Ale nie umiem patrzeć jak się wyrywa ten mój mały uparciuszek i patrzy na mnie z wyrzutem a potem prosi mamo nie rób mi tego więcej. #16 Joanna MK czytałam to forum i z każdym postem byłam bardziej przerażona. Dopiero tutaj przeczytałam coś pocieszającego, że to świństwo schodzi. Nie wiem co teraz zrobić z przedszkolem. Ubieram mu dłuższe koszulki bo na szczęście ma te krostki tam gdzie zakrywa bluzeczka. Mam nadzieję że inne dzieciaczki się nie pozarażają. Musimy się niestety zmobilizować i smarować częściej. Ale nie umiem patrzeć jak się wyrywa ten mój mały uparciuszek i patrzy na mnie z wyrzutem a potem prosi mamo nie rób mi tego więcej. Kasia serce boli ale smarowac trzeba...nawet jak na sile..my przez to przeslismy...zapisalam nawet na wyluskanie tego dziadostwa ale nie psozlam bo za duzy stres a i tak to nie dziala bo trakcie sie roznosi...zakladaj bluzeczki i tylko powiedz paniom ze jak beda przebierac rzeby tego nie podraznialy bo one na rekach bede roznosic na inne dzieci:-( my walczylysmy pare miesiecy i uwierz sie ze uda...podawaj dodatkowo jakis specyfik na odpornosc..typu bioaron C czy tran..,duzo owocow,warzyw ,spacerkow i nie daj sie zwariowac....smaruj tez jak synek zasnie..bo najwazniejsze ze nie przenioslo sie na twarz itp bo wtedy to masakra...nam lekarka przepisala masc aldare..jest strasznie droga..wykupilam ale i tak nie uzywalam i stosowalam tylko jodyne i ten plyn i pomoglo...powodzenia i pisz jak Wam idzie..jakbys miala jakies pytania to smialo ...co bede wiedziala to pomoge..pozdrawiam #17 Joanno dzięki za słowa otuchy bo czasem ryczeć mi się chce z bezsilności. Smaruję mu chyba czymś na bazie jodyny bo barwi wszystko na pomarańczowo, nie wiem na pewno bo jest to płyn robiony w aptece i nie mam składu. Mam do Ciebie pytanie czy naokoło tych pryszczyków po smarowaniu jodyną robią się czerwone plamy podobne do liszajów bo mały ma właśnie coś takiego? Na szczęście Kuba nie ma tego na twarzy cały czas go obserwuję i daję mu na odporność Ceruvit bo po bioaronie dostał wysypki. Jest alergikiem do tego. Mam wrażenie, że się to nie roznosi, ale niestety nie umiem usunąć tych, które już są. Dzięki za jakąkolwiek ospowiedź zawsze pomaga jak się podzieli z kimś problemem. #18 przepraszam z e dopiero dzis odpisuje Kasiu...juz Ci odpowiadam...pewnie tenplyn jest na spirytusie i stad te czerwone plamki..tak mysle...ma podrazniona skorke kolo mieczaka... Jula tez po bioaronie byla cala wysypana...moze sprobuj z echinacea w kropelkach...wiem ze jest na opakowaniu ze od 7 lat ale nam kazali podawac w zeszlym roku jak Jula miala 3 latka..tyle ile lat tyle kropelek na lyzke herbaty... najwazniejsze to smarowac jak najwiecej,pamietaj zeby za dlugo nie siedzial w wannie,jedynie szybkie prysznice zeby nie rozmiekly krostki...i smarowac na przemian tym pudrodermem(bez recepty)i najwazniejsze ze sie nie roznosi...nie drapac to sie nie rozniesie...smarowac to wyschna-wypala sie te co sa i bedziecie mieli spokoj...trzymam kciuki:-)a jakby co to piszszszszsz...pozdrawiam:-) reklama #20 Mój mały ma 3 latka i też niestety załapał to paskudztwo. Najpierw miał krostkę na brodawce ale nie wiedziałam co to jest i bagatelizowałam to niestety. Kuba lubi jak coś pije i ogląda smyrać się po brzuszku i chyba w taki sposób naruszył tego jednego pryszczyka i się zaczęło. Najpierw było kielka pod paszką teraz ma dużo więcej na brzuszku na zgięciu rączki. Poszłam do pediatry który powiedział mi co to jest i zapisał Verumal ale niestety mały dostał uczulenia za silne to było. Dermatolog zalecił wykłuwanie ale niestety nie dało rady tego zrobić bo się wyrywał szarpał bałam mu się krzywdy zrobić. Kolejna wizyta u pediatry zapisała nowość SolphaDermol ale niestety i tym nie daję rady mu tego smarować a trzeba tym płynem smarować jesynie krostkę gdyż jest to kwas i jak trafiłam na skórę obok zaczerwieniała się i bolało. Potem następny dermatolog. Dostaliśmy płyn robiony w aptece coś na bazie jodyny ale niestety po tych wcześniejszych torturach mały nie daje się dotknąć ani pooglądać czy coś nowego wychodzi czy jakieś może zeszły a o smarowaniu nie ma mowy robię to tylko jak śpi a i tak się wierci i nie wiem czy to coś pomaga. Pomocy nie wiem już jakiego sposobu użyć żęby dał się posmarować. Wasze maluszki też tak reagowały? Teraz poszedł do przedszkola i boję się że inne dzieci pozaraża chociaż pediatra powiedział iż ciężko się tym zarazić. Witam wszystkie mamy borykajace sie z problemem mieczaka zakaznego!!!Moja 6 letnia córeczka równiez załapała to świnstwo .ale udało nam sie !!!!Jest nowy lek o nazwie SOLPHADERMOL zapisał nam to dermatolog i krostki po około 2 tygodniach jej jeszcze z polecenia lekarza 4 razy dziennie HEVIRAN i widac jej organizm juz przastał z nami walczyc heh. Ostatnia edycja: 17 Październik 2009
Mam problem. Gdzieś tak rok i kilka miesięcy temu na bródce mojego synka pojawiły się krostki. Troszkę chyba swędziały, ale nie zbyt intensywnie, bo nie specjalnie się drapał. Było kilka wizyt u dermatologów, kilka maści zrobionych w aptece. Diagnozy na początku nie było konkretnej. Lekarze nie bardzo wiedzieli co to takiego. Dopiero po kilku miesiącach (po kolejnej zmianie lekarza) dowiedziałam się, że to coś ( z bródki zniknęło, ale rozlazło się bo całej buźce i jeszcze dwie krostki na brzuszku, dodatkowo) - to tajemniczy intruz zwany mięczakiem zakaźnym . Lekarz zapewniał, że do roku samo zlezie, gdyż organizm dziecka mniej więcej tyle czasu potrzebuje, by się obronić. Lekarstwa na to świństwo nie ma. No chyba że sterylną igiełką ukłuć i samemu wyłuskać albo też tzw. wypalanka, czego nie chcę swemu dziecku fundować. Podobno bolesna No i teraz mam problem, samo nie zniknęło, szpeci toto moje dziecię i jestem bezradna... Bardzo chcę się tego pozbyć. Może ktoś z Was miał z tym do czynienia??? Proszę o rady... --------------------Bumbunia mama synka (2003) i córeczki (2006)
mięczak zakaźny u dzieci forum